Nie trzeba być analitykiem, ani nie trzeba sprawdzać statystyk, żeby stwierdzić, że media społecznościowe zyskują na znaczeniu. Żyjemy w epoce globalnej rewolucji, gdzie social media sprawiły, że każdy z nas ma głos. Piszemy dosłownie o wszystkim. A słowa przelane do sieci stają się głównym źródłem naszej wiedzy na wszelkie tematy. Te słowa w dużej mierze wpływają na nasze losy. Śledzimy interesujące nas blogi, vlogi, instagramerów, youtuberów, blogerów, influencerów. Daje nam to dawkę dziennej motywacji, garść wiedzy, budzi fascynację, inspiruje, czasem zaskakuje, a czasem odwraca uwagę od naszego życia. Jest to pozytywne dla nas o ile trafimy na wartościowe profile. A umówmy się w tej chwili sieć jest pełna specjalistów, pseudo specjalistów, amatorów, fejków. Nie mamy pewność, czy informacje umieszczone w sieci mają jakąkolwiek racje bytu. Dlatego pytanie czy życie innych powinno być naszym głównym źródłem energii? Nasze życie to nasze życie, to my, nasi znajomi, nasza praca, nasze problemy, nasze zmagania, nasz czas, nasze zdrowie, nasze możliwości, nasza rzeczywistość. Przez liczne głosy z zewnątrz panuje w naszych myślach chaos.  Wiedzę przyswajaną z social media traktujmy jako inspirację, dzielmy ją na pół, wyciągnijmy to co korzystne dla nas, a to co niekorzystne odrzućmy w niepamięć. Jednak głównie sięgajmy po własny rozum do głowy. Nie kalkujmy czyjegoś schematu. Bądźmy siłą, inspiracją, motywacją dla samych siebie. Bądźmy niezwykli.

 

Jak znaleźć w sobie siłę?

Nie pocieszę Was kiedy powiem, że to długi i złożony proces, który wymaga cierpliwości. Nie ma tutaj magicznego przycisku, magicznego środka, który zadziała doraźnie …tu i teraz. Nie znajdziecie tutaj przepisu na sok z gumijagód. Tutaj będzie więcej niezwykłych rzeczy, tylko musicie zaufać sobie😊

Żyjemy w ciągłym pośpiechu, obciążeni natłokiem obowiązków, pracą, problemami. Stres budzi kolejny stres, zarywamy noce, chodzimy przemęczeni, nie mamy czasu na siebie i na najbliższych. Jesteśmy rozdrażnieni co buduje napięcie w kontaktach z innymi.  Zmęczenie przekłada się na nasze emocje. Problemy w pracy przekładamy na najbliższych. Nasz organizm tą stratę energii odbiera sobie przez kompulsywne objadanie się. W jednej chwili nadrabiamy jedzeniem, nie zwracając uwagi na zawartość talerza. Czujemy się z tym tylko gorzej niż wcześniej. W dodatku Twój brak energii przekłada się na obniżoną odporność. Zdążysz się wykurować się z jednej przypadłości a już za rogiem czeka na Ciebie kolejna infekcja. Przeraża Cię to, że inni są piękni, zdrowi i szczęśliwi, a Ty nie masz czasu na chwilę odpoczynku. Zazdrosny i zdesperowany? Zadajeszwięc pytanie: „Skąd on ma w sobie tyle motywacji i siły”.

Zdradzę Wam mój sekret:

Proponuję zacząć od małej rzeczy, już dziś, już teraz. A obiecuję Ci, że małymi kroczkami będziesz zbliżać się do pełnego zdrowia. W zdrowym ciele zdrowy duch… a reszta pozytywnych rzeczy to tylko efekt uboczny Twoich  starań.

Na początku warto się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i wyłączyć wszelkie myśli. Odpoczywaj i ciesz się tą chwilą ciszy. Nie trzeba specjalnie jechać do klasztoru Szaolin, żeby nauczyć się medytować. Obudź w sobie mnicha w każdym miejscu i w każdej sytuacji Twojego życia. Od dziś staraj się omijać szerokim łukiem sytuacje stresowe i toksyczne osoby a w zamian przebywaj czas z ludźmi, którzy dodają Ci skrzydeł, są zawsze uśmiechnięci, a ich życie jest dla Ciebie wzorem. „Z jakim przystajesz takim się stajesz”.

Drugim zadaniem dla Ciebie …być może trudnym do zrealizowania ale koniecznym będzie zaplanowanie odpowiedniej ilości snu 6-8 h.  Nie oszukujcie się jeśli chcecie przechytrzyć fizjologię. Nie macie szans. Nie stwarzaj wymówek. Dostosuj swój plan dnia do planu na sen i trzymaj się go. Za jakiś czas będzie to już dla Ciebie rutyna.

Następnym krokiem będzie dieta. Prócz tego, że tutaj też powinieneś dostosować obowiązki do godzin posiłków, a nie odwrotnie (wiem, że dla większości będzie to awykonalne)  to głównymi zasadami Twojego żywienia  powinna być regularność, możliwość spokojnego jedzenia, delektowanie się smakiem i wyczuwanie jakie produkty nam służą (o tym w kolejnym artykule). Każdy powinien tworzyć własną piramidę żywienia w oparciu o zdrowe produkty, a zwłaszcza nieprzetworzone. Jesteś tym co jesz! Jeśli będziemy się karmić byle jakim jedzeniem, to sami za chwilę będziemy „Byle Kim”. Im lepiej oczyścimy organizm dietą… dobrym jedzeniem (A NIE GŁODÓWKĄ), tym łatwiej będziemy w stanie wysłuchać swój organizm z jakich posiłków możesz czerpać pozytywną energię. Tylko nie mów mi, że lubisz słodycze, albo McDonalda. To przyzwyczajenie i wymówka. Uwierz mi, że w tej chwili da się zrobić wszystko w formie lepszej…zdrowszej. Tylko potrzeba troszkę chęci.

Ostatnim krokiem, będzie dla niektórych znienawidzona aktywność fizyczna. Fizjologicznie jesteśmy stworzeni do ruchu, nie zaś do lewitowania, pełzania, kulkowania, turlania i obracania z boku na bok. Jeśli chcesz  pokochać swoje ciało…to szanuj je. Kto je będzie bardziej szanował jak nie Ty sam. Ukochaj je ale tylko w wersji zadbanej. Ono nie zasługuje na złe traktowanie. Ile z siebie dasz tyle będziesz miał. Aktywność fizyczna to nie tylko wygląd, ale też i lepsza postawa naszego ciała, lepszy metabolizm, lepsze krążenie, lepsze dotlenienie, więcej siły, więcej satysfakcji, jesteśmy bardziej wydajni.

Dodatkowym źródłem energii w tym małym obiegu będzie dobra książka, słuchanie muzyki z pozytywnym tekstem, śpiewanie, modlitwa, wyjście do kina, teatru, patrzenie w niebo, na gwiazdy,  napisanie wiadomości do starej znajomej, powiedzenie „przepraszam” ale też i „wybaczam”. Chwila relaksu taka jak kąpiel w wysokiej pianie, kąpiel słoneczna podczas lata, masaż, SPA, posmarowanie ciała olejkiem, przytulenie się do ukochanego psiaka lub kota. Grunt to robić to co sprawia przyjemność i to w czym się spełniamy.

Wszystko to łączy się w jedną całość. Jeśli zaniedbasz jedną rzecz, wszystko posypie się jak lawina domina. Niestety, czasem tak to działa, ale nie zrażaj się.  Zakop negatywne myśli głęboko w piasku. Mierz wysoko i idź po energię. To dzięki niej będziesz przenosił góry, a niemożliwe stanie się możliwe.

 

Ps. Jak wspomniałam wyżej: Potraktuj ten artykuł jako inspirację, podziel na pół, wyciągnij to co najlepsze dla Ciebie, a to co niekorzystne odrzuć w niepamięć.

 

 

Powodzenia 🙂

FITSUGAR

Please follow and like us:
Facebook
Facebook
Instagram
Follow by Email
LINKEDIN